Wioska Świętego Mikołaja to połączenie biznesu i magii….

Z wyglądu najbliżej mu do Amerykanina, zwyczaje ma jak Niemiec, mieszka w Laponii i działa jak magnes na turystów. Co roku pół miliona ludzi odwiedza wioskę Świętego Mikołaja pod fińskim Rovaniemi. Turyści ustawiają się w kolejce by spotkać się z Mikołajem, zrobić sobie z nim zdjęcie, kupić sobie pamiątki i odnaleźć świąteczną atmosferę.

Joulupukki – bo tak Święty Mikołaj nazywa się po fińsku – w dosłownym tłumaczeniu oznacza bożonarodzeniowego kozła. Dawniej Finowie przebierali się w styczniu za kozły i 13 stycznia, w dniu kończącym okres Bożego Narodzenia, chodzili od domu do domu, prosząc o jedzenie i strasząc dzieci. W XIX w. pod wpływem niemieckich zwyczajów Joulupukki stał się człowiekiem. Przestał straszyć, a zaczął dawać prezenty. Z kozy pozostała mu tylko nazwa, nadal jednak wyglądał dość biednie. Dopiero w latach 50. XX w. – tym razem pod wpływem Amerykanów – Joulupukki porzucił zużyte łachy na rzecz czerwonego kożuszka.
Jak to się stało, że zamieszkał właśnie w Laponii? – Bo tu jest odpowiednio zimno. I renifery mają gdzie pobiegać – twierdzi Święty Mikołaj, z którym można zrobić sobie fotografię w wiosce. Fakt jest taki, że Laponia to nie jedyna zimna kraina. Wioskę Mikołaja, do której docierać miałyby listy od dzieci z całego świata, mogli zbudować Szwedzi, Norwegowie, Duńczycy na Grenlandii czy Amerykanie na Alasce. Jednak to Finowie po prostu mieli refleks.

Laponię jako miejsce zamieszkania Świętego Mikołaja – przynajmniej w samej Finlandii – wypromował Markus Rautio, fiński prezenter radiowy prowadzący godzinną audycję dla dzieci. Nie da się ukryć, że media miały ogromny wpływ na ujednolicenie świątecznych zwyczajów w ramach kraju (a z czasem także między krajami). W 1927 r. w ramach audycji Rautio powiedział, że Joulupukki mieszka na górze Korvatunturi (na granicy Finlandii i ZSRR). Jej szczyty, kształtem przypominające uszy, są jak uszy Mikołaja, który słyszy życzenia dzieci, ale też wie, które z nich są niegrzeczne i nie zasługują na prezent.

Turystyka miała pomóc w odbudowie fińskiej gospodarki po II wojnie światowej. Wyróżnikiem miała być dzika natura północy i słońce, które latem nigdy nie chowa się za horyzont. W latach 60. dziennikarz, Niilo Tarvajärvi zachwycony Dinseylandem postanowił podobny urządzić w Laponii przy wykorzystaniu postaci Mikołaj. I wtedy pojawiło się pytanie gdzie? Po wojnie fińsko – radzieckiej granice Finlandii uległy zmianie. Kojarzone z Mikołajem Korvatunturi stało się punktem granicznym i nie było odpowiednim miejscem na budowę parku.

Rovaniemi całkowicie zniszczone podczas II wojny światowej zostało odbudowane przez fińskiego architekta Alvara Aaalto. Szczegół , że widziane z góry przypomina głowę renifera i przede wszystkim położenie na kole podbiegunowym, gdzie wielu turystów zatrzymywało się, by zrobić sobie zdjęcie zadecydowało, że właśnie tam Tarvajärvi zainwestował swój majątek i pragnął zrealizować swoją ideę. Niestety planów nie udało się wykonać.

Dopiero w 1984 fińska izba turystyki zdecydowała się promować Laponię jako dom Świętego Mikołaja. Tylko jak przekonać ludzi z całego świata, że Santa Claus mieszka właśnie tam, a nie w innej zaśnieżonej krainie? Zadanie nie było proste. Finowie, aby zyskać zwolenników dla swojej idei, zaczęli wysyłać Mikołaja na wycieczki. Fiński Mikołaj pocieszał dzieci z nowotworami w szpitali w Beverly Hills, w Dublinie rozświetlał bożonarodzeniową choinkę, jeździł do Estonii i do Japonii, a w 1998 r. towarzyszył fińskiej reprezentacji podczas zakończenia igrzysk olimpijskich w Korei Południowej.

Tych wszystkich obowiązków nie jest w stanie wykonać jeden człowiek, firma posiadająca obecnie prawa do wizerunku lapońskiego gwiazdora – Santa Claus International Oy – założyła szkołę, w której przyszli Święci mogą się uczyć swojego fachu.

Czy się udało osiągnąć cel ? Do wioski Mikołaja co roku przybywa pół miliona ludzi z całego świata. To chyba najlepsza odpowiedź na postawione pytanie.

 

 


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s